Racjonalna Gospodarka Finansowa

postheadericon Racjonalna Gospodarka Finansowa

W racjonalnej gospodarce finansowej można przyjąć niewątpliwie pogląd: Daltona (op.cit., s.187), że: „Takjak opodatkowanie przyjmując, te inne czynniki są równe, powinno powodować możliwie najmniejsze zmniejszenie produkcji, tak samo wydatkowanie publiczne powinno powodować jej możliwie największy wzrost”.

Czy jednak pogląd ten jest powszechnie przyjęty? Niektórzy specjaliści i politycy gotowi są mniemać, że każdy wydatek publiczny uszczupla wydatki prywatne, które potencjalnie mogą zostać przeznaczone na wzrost produkcji lub oszczędzanie. Można też znaleźć osoby zafascynowane pozytywnymi skutkami każdego wydatku publicznego. Otóż zarówno jeden, jak i drugi pogląd uważamy za błędny.

Nawet przy założeniu prowadzenia racjonalnej polityki finansowej, istnieją różne rodzaje wydatków publicznych, różnie wpływających na produkcję, podział dochodu narodowego i problemy społeczne. Dlatego nie każdy wydatek publiczny jest jednakowo zasadny.

Jest sprawą oczywistą, że wydatki publiczne na rozwój efektywnych przedsiębiorstw publicznych, inwestycje produkcyjne, na pobudzanie prywatnej przedsiębiorczości mają bezpośredni wpływ na wzrost produkcji. Wiele wydatków na rozwój infrastruktury technicznej, oświatę, ochronę zdrowia itp. ma pośrednio produkcyjny charakter. Z kolei wiele wydatków na armię, sport (np. budowa stadionów, obiektów kultury) nie zwiększa produkcji, lecz często ją bezpośrednio zmniejsza. W określonych wypadkach takie nieproduktywne wydatki publiczne mogą być jednak tak samo lub bardziej uzasadnione niż wydatki produkcyjne.

Należy odróżnić dziedziny, które powinny być z zasady domeną podmio-tów prywatnych, do których można zaliczyć cały handel, usługi i produkcję o charakterze niestrategicznym, a także bankowość i ubezpieczenia umowne, oraz dziedziny, które z zasady winny być domeną podmiotów publicznych, a więc: obrona narodowa, koleje, bank centralny, bezpieczeństwo wewnętrzne (policja), produkcja strategiczna itp. We współczesnych rozwiniętych państwach prawa powszechności nabiera także koncepcja zapewnienia przez sektor publiczny mini-mum jakości życia społeczeństwu (tj. dostępu do oświaty, bezpieczeństwa socjal-nego, czystego środowiska itp.).

Poza powyższym podziałem pozostają dziedziny, które w równej mierze mogą pozostawać domeną działalności sektora publicznego, jak i prywatnego (które będziemy nazywać dziedzinami z pogranicza).

Do wyboru między wydatkami publicznymi a prywatnymi dla osiągania określonych celów z tej grupy można niewątpliwie zastosować zasadę gospodar-ności postulującą osiąganie maksymalnych rezultatów (korzyści) przy danych nakładach, albo osiągania danego rezultatu przy nakładach minimalnych. Do rozwiązywania problemów mających społeczny charakter zasada ta może mieć w pełni zastosowanie dla określenia granic działania sektora publicznego i prywatne-go-

Przy tym należy uwzględnić fakt, Ze podmioty publiczne mogą realizować cele same bezpośrednio, albo przy pomocy subsydiów dla sektora prywatnego. Dla wyboru tych metod działania zasada gospodarności ma także pełne zastosowanie.

Wyborom tego typu należy pozostawić sprawy z zakresu oświaty, kultury, sportu i turystyki, ochrony środowiska, leśnictwa, ochrony zdrowia itp. Należy przy tym jednak uwzględnić dodatkowe uwagi przy wyborze podmiotów i form realizacji celów:

-przy koncepcji gwarantowania przez państwo minimalnego poziomu jako-ści życia obywateli, należy to konsekwentnie uwzględniać także we wszystkich dziedzinach „z pogranicza”. Zapewnienie tego minimum musi pozostać domeną władz publicznych

-doświadczenia państw zachodnich wskazują, że sektor prywatny lepiej i efektywniej realizuje zaspokajanie potrzeb społecznych, które gwarantują szybką rentowność oraz inwestowanie w tzw. kapitał rzeczowy. Z kolei inwestycje we wzrost kapitału ludzkiego i wiedzy pozostają tu na dalszym planie. Takie nakłady wydają się natomiast szczólnie ważne dla interesów społeczeństwa, dlatego predy- stynowanym do ich ponoszenia wydaje się być sektor publiczny. Na dłuższą metę natomiast „…popieranie wzrostu kapitału rzeczowego kosztem bądź kapitału ludz-kiego, bądź też wiedzy, jest polityką błędną, która będzie miała tendencje do zmniejszania, nie zaś do zwiększania produkcji. Jednakże popieranie wzrostu kapitału rzeczowego kosztem konsumpcji, która nie przyczynia się w sposób wybitny do zwiększenia ludzkiej wydajności, jest polityką, która spowoduje zwię-kszenie produkcji. Z grubsza mówiąc, taka polityka zamieni wydatki na oszczęd-ności, bądź publiczne, bądź prywatne. Istnieją tutaj bardzo wielkie możliwości, które nowoczesne rządy zaledwie dopiero zaczęły eksploatować” (Jest to pogląd

-w tzw. dziedzinach z pogranicza sektora prywatnego i publicznego domeną tego ostatniego winna być cała sfera usług w zakresie użyteczności publicznej, które z reguły nie przynoszą zysków, a tym samym niewielkie jest zainteresowanie wykonywaniem ich przez sektor prywatny. Kraje zachodnie wypracowały w tym względzie różnorodne formy realizacji wymienionych zadań, od ich koncesjo

nowania przez władze publiczne, poprzez złożone formy wspólnego ich wykonywania do ich bezpośredniego świadczenia przez publiczne jednostki organizacyjne. Decyzje w tym względzie wymagają wyjątkowej elastyczności i winny brać pod uwagę zarówno politykę centralną i lokalną, jak i możliwości realizacyjne, a także różnorodne aspekty ekonomiczne (np. elastyczność popytu na daną usługę, co rzutuje na opłaty za nie itp.).

Ze względu na „zaklęty” temat robót publicznych, który pojawia się jak bumerang w wypowiedziach wielu polityków, wydaje się słusznym przedstawienie kilku uwag dotyczących aspektów finansowych tego problemu.

Wydatki na roboty publiczne na wielką skalę znane były już w starożytnym Rzymie. Były one tam podyktowane jednak głównie względami administracyjnymi i wojskowymi, a nie gospodarczymi. W XX w. wiele państw posługuje się w szerokim zakresie robotami publicznymi, ale przede wszystkim ze względów ekonomicznych i społecznych. Roboty publiczne dotyczą tam głównie takich wielkich inwestycji, jak: budowa dróg, portów, kanałów wodnych, regulacji rzek, osuszania bagien itp.

Wśród wszystkich wydatków publicznych o charakterze gospodarczym, wydatki na roboty publiczne są najmniej kontrowersyjne. Ich potrzeby nie kwestio-nują nawet liberałowie, gdyż przeważnie są to przedsięwzięcia mało interesujące inicjatywę prywatną, zarówno ze względu na długi okres ich trwania, jak i deficy-towość (lub tylko pośrednią rentowność) – zob. R.Rybarski, Nauka skarbowości, Warszawa 1935, s.133. Nie bez znaczenia jest tu także fakt, iż roboty publiczne mogą łagodzić problem bezrobocia.

Roboty publiczne mogą być finansowane równie dobrze z pożyczek publi-cznych, jak i bezpośrednio z podatków. Skutki zastosowania każdego z tych źródeł finansowania są jednak odmienne. Finansowanie przy pomocy pożyczki publicznej może bowiem zwiększyć ogólną siłę nabywczą i przyczynić się do poprawy koniunktury gospodarczej i pobudzenia produkcji. Z kolei finansowanie przy pomocy opodatkowania nie przyczynia się do zwiększenia siły nabywczej, powo-duje tylko jej przesunięcia lub zmiany w jej zastosowaniu. Tym samym może być stosowane np. dla hamowania niepożądanego („niezdrowego”) ożywienia gospo-darczego. (Zob. H.Dalton, op.cit., s.200).

Zostaw Komentarz