Skutki wzrostu wydatków publicznych

postheadericon Skutki wzrostu wydatków publicznych

Wzrost wydatków publicznych jest konsekwencją wzrostu określonych po-trzeb. Ich zaspokajanie staje się w pewnych warunkach niemożliwe, w związku z ograniczonymi możliwościami określonych podmiotów (grup społecznych, samo-

rządów terytorialnych, państw). Procesy integracyjne między państwami, jakie dały się zauważyć po II wojnie światowej, a obecnie nabierają nowego tempa, są skutkiem konieczności zaspokajania pewnych potrzeb zbiorowych, którym poje- dyńcze podmioty nie są w stanie sprostać. Wydatki ekologiczne, zbrojeniowe, na badania przestrzeni kosmicznej i wiele innych są dziś tak ogromne, a ich cel na tyle wspólny, że państwa decydują się na ich wspólne ponoszenie i ścisłą współpracę w tym zakresie. Tę grupę skutków wzrostu wydatków publicznych nazywa się w nauce skutkami politycznymi.

Wzrost wydatków publicznych rodzi zwiększone zapotrzebowanie na do-chody sektora publicznego, które w głównej mierze pochodzą z podatków. Dlatego od dawna rozpatrywano łącznie zjawisko wzrostu wydatków publicznych i wzrostu publicznych obciążeń. W związku z tym, już na początku wieku stawiano problem uzasadnionych (racjonalnych) granic wydatków publicznych. Zarówno koncepcje specjalistów, jak i praktyka podpowiadały w tym względzie bardzo różne rozwią-zania. Przykładowo, ekonomista angielski P. Shirras stwierdził w 1925 r., iż wydatki publiczne nie powinny przekraczać 20 % dochodu narodowego. Wielu polityków gospodarczych przez długi oleres starało się przestrzegać tej granicy. Jednakże w tej samej Anglii praktyka okresu wojny pokazała, że w pełni uzasa-dnione mogą być wydatki publiczne sięgające 80 % dochodu narodowego. Z kolei w wielu krajach zachodnich w latach osiemdziesiątych wydatki publiczne oscylowały wokół granicy 50 % dochodu narodowego. Można więc postawić pytanie, czy problem wydatków publicznych jest sztucznym zagadnieniem, wymyślonym przez naukę?

Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w wielokrotnie cytowanej już pracy P.M.Gaudemet, Finanse publiczne, Warszawa 1990, s.97. Ze względu na jej wartość naukową, a także pod rozwagę twórcom naszej polityki budżetowej, opinia ta zostanie przytoczona in extenso.

„Niemniej jednak istnieje pewne optimum (wydatków publicznych – dod. E.R.), którego nie należy przekraczać. Z jednej bowiem strony wydatki publiczne, w miarę ich powiększania okazują się coraz mniej uzasadnione. Najpierw ponosi się wydatki niezbędne (utrzymanie sieci komunikacyjnej, wymiar sprawiedliwości, wynagrodzenia funkcjonariuszy itp.) następnie dochodzą do nich wydatki uzasa-dnione (budowa szkół, szpitali itp.), a w końcu wydatki o charakterze zbytkowym, których użyteczność nie jest oczywista (budowa pałaców, zatrudnienie dodatkowych funkcjonariuszy, organizacja uroczystości i prestiżowych podróży itp.). Z drugiej zaś strony skutki pobrań podatkowych z dochodów prywatnych, w miarę wzrostu opodatkowania, stają się coraz bardziej niekorzystne. Najpierw są to bowiem pobrania nadwyżek (zmniejszenie oszczędności, zmniejszenie prywatnej konsumpcji luksusowej) – co nie powoduje poważniejszych problemów, następnie pobrania z tego, co użyteczne (redukcja wydatków bieżących, redukcja inwestycji produkcyjnych) – co jest już niekorzystne, w końcu dochodzi do przejmowania tego, co niezbędne (zwyżka cen artykułów pierwszej potrzeby, obcinanie minimum egzystencji), a więc pobrania podatkowe stają się wyraźnie szkodliwe.

W tych warunkach trzeba przyjąć, iż istnieje optymalny poziom opodatko-wania, którego nie można przekroczyć bez szkody dla gospodarki i bez utraty części możliwego do wytworzenia dochodu narodowego. Ten punkt krytyczny jest osiągnięty wówczas, gdy społecznie niekorzystne konsekwencje wzrostu opodatkowania zaczynają przeważać nad społecznymi korzyściami ze wzrostu wydatków (podkreślenie moje – E.R.). Granica ta zmienia się w zależności od koniunktury gospodarczej: w okresach ożywienia warto nieraz ograniczyć wydatki publiczne, oszczędzając środki lub przeznaczając je na spłatę długów w okresach depresji przeciwnie, wzrost wydatków publiczznych może stymulować gospodarkę. To optimum zależy również od stopnia etatyzacji społeczeństwa i struktur ekono-micznych kraju”.

Zostaw Komentarz